Bleed it out

Ech, ci artyści. Odmienny gatunek.
Przynajmniej nie muszę znowu czyścić płaszcza octem.
(oh yes, btw, sytuacja jak najbardziej autentyczna. Przecięłam palec na głupim metalowym stelażu, który robi za szafkę na rekwizyty. Było więcej krwi, niżby się można spodziewać.)

2 komentarzy (+add yours?)

  1. Agisz
    lis 20, 2011 @ 13:25:06

    maluję akrylami, właśnie inwestuję w oleje, już się boję tego, pamiętam jak kiedyś malowałam nimi i się potrafiłam nieźle ubabrać D: ohh

    Odpowiedz

    • Red
      lis 20, 2011 @ 22:31:04

      Fff, nie znoszę farb olejnych, akryle forever. D: Chociaż plamy po obu źle schodzą, ale problem z olejami jest taki, że dłużej są mokre, więc wzrasta ryzyko upaprania (a jak Ci ktoś na uczelni zostawi upapraną sztalugę, albo coś, to nawet się nie zorientujesz, jak nagle masz wszystko w czerwonej farbie!).

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Chcesz dostawać powiadomienie o nowych wpisach na maila?

Join 2 other followers

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.